Adwent | O Wschodzie


Żyjemy w czasach kiedy dostępne są przeróżne narzędzia do orientacji w terenie. Mapa, kompas czy harcerskie metody określania kierunków świata przestały być niezbędne, ponieważ mamy nawigację w telefonach komórkowych, z pomocą przychodzą nam georadary. Spora część ludzi zapytana „z łapanki”, o to w którą stronę jest wschód, zachód, północ czy południe, prawdopodobnie w pierwszym momencie miałaby problem z poprawnym w stu procentach określeniem kierunków świata.

W czasach Starego i Nowego Testamentu określanie położenia w świecie było jedną z najważniejszych umiejętności niezbędnych do przeżycia. I dzisiaj właśnie będzie o podobnych rzeczach, ponieważ Wielka Anyfona jaką Kościół przeznacza na dzisiejszy wieczór jest właśnie w głównej mierze o kierunkach, właściwie o jednym: „O Wschodzie” – „O Oriens”.

„O Wschodzie, Blasku światłości i Słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć żyjących w mroku i cieniu śmierci.”
Dla ludów żyjących w czasach Starego Przymierza, wschód słońca jako kierunek geograficzny, był stroną świata, która służyła do zorientowania się w przestrzeni i wyznaczenia wszystkich pozostałych kierunków.

W Anchor Bible Dictionary jednym z najważniejszych słowników biblijnych możemy przeczytać:
„Wschód – Pierwotny kierunek orientacji dla większości ludów Bliskiego Wschodu. Wschód był kierunkiem wskazującym wschodzące słońca (…) W biblijnym hebrajskim rdzeń qdm jest najpopularniejszym słowem oznaczającym wschód. Dosłownie, qdm odnosi się do tego, co jest przed danym człowiekiem. W ten sposób wschód był kierunkiem, w którym zwracała się dana osoba w celu uzyskania orientacji. (…) Wschód w tekstach biblijnych był miejscem położenia Edenu” (Rdz 2:8)

Zachód natomiast reprezentował to co jest z tyłu za człowiekiem, dlatego w Starym Testamencie Morze Śródziemne, leżące na zachód od Ziemi Obiecanej nazywane jest „morzem zachodnim”, „morzem tylnym”, a w niektórych tłumaczeniach, jak na przykład w Biblii Gdańskiej możemy znaleźć określenie, że jest to „morze ostatnie”.

W czasach proroków, zaczęto w metaforze wschodu słońca upatrywać zapowiedź Mesjasza.
U proroka Malachiasza czytamy:
„A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach.” (Mal 3,20).

Mesjasz będzie tym, który odnowi stworzenie, przyniesie sprawiedliwość i uzdrowienie całej ludzkości. Przywróci pierwotny ład, który panował w ogrodzie Edenu zanim wąż zwiódł pierwszych rodziców.

Wschód zarówno ludowi Starego Przymierza jak i nam kojarzy się z czymś nowym. Często mówi się, że po ciemnej nocy i tak wzejdzie słońce.
Prorok Izajasz to właśnie w Mesjaszu widzi obietnicę nowego przymierza, nowego odradzającego świat światła:
„Ja, Pan powołałem cię słusznie, ująłem cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcie wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.” (Iz 42,6-7).

Autorzy Nowego Testamentu w prorockich słowach odczytywali zapowiedź Jezusa.
W prologu do Ewangelii św. Jana Apostoła gdzie czytamy o Boskim Logosie (λόγος – logos pochodzi z języka greckiego i oznacza słowo, jest to jeden z terminów określających osobę Chrystusa; Chrystus to odwieczny Logos, Syn Boga Ojca) znajdziemy następujące słowa:
„W Nim (Słowie) było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.” (J 1,4-50).
W innym miejscu tej samej ewangelii możemy przeczytać, to co Jezus sam powiedział o sobie:
„Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12)

I jeszcze jeden bardzo ważny fragment z Ewangelii św. Łukasza, słowa Zachariasza, który po narodzeniu Jana, tego o którym Chrystus powiedział, że pośród narodzonych z niewiast nie powstał większy od niego, wyśpiewał pieśń chwalącą przyjście zapowiadanego Zbawiciela, którego Jan ma być poprzednikiem i zapowiedzią:
„(…) dzięki serdecznej litości naszego Boga nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, aby zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają.” (Łk 1,78-79)

Wszystkie te zapowiedzi proroków Starego Testamentu, uczniowie Jezusa odczytali jako proroctwo Jego przyjścia. On jest obiecanym Wschodem, światłem leczącym niedoskonałość świata, tym które przywraca wzrok, zdrowie, które uwalnia z więzów i wypuszcza na wolność.
W Apokalipsie św. Jana usłyszymy słowa, które są parafrazą proroctwa Izajasza i zapowiedzią porządku jaki nastanie po powtórnym przyjściu Chrystusa:
„I będą oglądać jego oblicze, a imię Jego – na ich czołach. I już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy ani światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wiek wieków.” (Ap 22,4-5)

Dla nas chrześcijan wchód ma jeszcze jeden bardzo głęboki wymiar – znaczenie paschalne.
Chociaż nie znamy czasu i godziny zmartwychwstania Pana, to jednak świadectwa ewangeliczne ukazują, że to właśnie o wschodzie, o poranku, kiedy jeszcze panowały ciemności niewiasty poszły do grobu, by namaścić ciało Jezusa. Tam zastały odsunięty kamień i pusty grobowiec.
Zmartwychwstanie to wydarzenie poranka pierwszego dnia tygodnia, a odwołując się do poetyckiego opisu stworzenia świata z Księgi Rodzaju przeczytamy, że w pierwszym dniu Bó stworzy światło:
„Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy.” (Rdz 1, 3-5).
Tak jak pierwszego dnia Jahwe stwarza światło, tak pierwszego dnia tygodnia zmartwychwstały Chrystus, Światłość nie znająca zachodu odnawia cały porządek świata, który znamy. Śmierć i grzech zostają pokonane, przez Baranka Paschalnego.

Dzisiaj przygotowując się do Świąt Bożego Narodzenia, zadajmy sobie pytanie – czy w życiu światłem oświecającym moją życiową drogę jest Chrystus?
Czy oczekiwanie wschodu słońca w moim życiu to oczekiwanie Chrystusa, oczekiwanie obietnicy odnowy życia?
I na końcu czy jestem gotowa/gotów zbliżyć się do tego Światła, pozwolić uwidocznić mu moje niedoskonałości i zgodzić się na to, by to On przemienił mnie swoją obecnością?

Panie Blasku światłości i Słońce sprawiedliwości, przyjdź do nas i oświeć nas, pozwól nam w Tobie zobaczyć to jacy jesteśmy naprawdę i przemień nas Twoją łaską, Amen.


Posłuchaj antyfony O Oriens po łacinie.


Rekolekcje adwentowe „O Emmanuelu”. Rozważanie autorstwa Marcina Stelmacha ze wspólnoty reformowanokatolickiej we Wrocławiu.

Comments are closed.